Nastawienie i motywacja

Elegancki sposób myślenia: poczucie własnej wartości nie zależy od statusu

Zdjęcie: Copper and Wild (@copperandwild) na Unsplash

Kobieta może sprawiać wrażenie, jakby jej życie się poprawiało, a mimo to wciąż czekać, aż ktoś sprawi, że poczuje się prawdziwa. Jej garderoba staje się bardziej stylowa. Mówi z większą pewnością siebie. Pomieszczenia stają się ciekawsze. Cele stają się poważniejsze. Z zewnątrz może to wyglądać na wyraźną przemianę: lepsze wybory, wyższe standardy, lepsze towarzystwo, lepszy wizerunek. Czasami właśnie tak jest. Jednak pod powierzchnią każdego życia pełnego aspiracji kryje się cichsze pytanie, które warto zadać, zanim ten wizerunek stanie się zbyt przekonujący.

Czy to sprawia, że czujesz się bardziej wolny, czy po prostu stajesz się coraz bardziej wyrafinowany w swojej zależności od uznania? Nie ma nic złego w pragnieniu piękniejszego, pełnego sukcesów lub wygodniejszego życia. Nie ma nic płytkiego w tym, że zależy ci na tym, jak się prezentujesz, gdzie spędzasz czas, jak jesteś traktowany lub jakie standardy dopuszczasz do swojej codziennej rutyny. Elegancja zawsze wiązała się z otoczeniem. Przestrzenie, do których wchodzimy, ludzie, których spotykamy, sposób, w jaki się ubieramy, mówimy, zarabiamy, odpoczywamy i dokonujemy wyborów – wszystko to wpływa na to, jak postrzegamy samych siebie.

Problem pojawia się, gdy od widocznych oznak lepszego życia oczekuje się czegoś, czego nie są w stanie zapewnić. Tytuł może dać ci autorytet, ale nie zapewni ci szacunku do samego siebie. Piękny pokój może cię uspokoić, ale nie zapewni ci wewnętrznej równowagi. Partner odnoszący sukcesy może zmienić twoją pozycję społeczną, ale nie jest w stanie naprawić tej części ciebie, która wciąż czuje się odrzucona. Pieniądze mogą poszerzyć twoje możliwości, ale nie mogą decydować o tym, ile jesteś warta. Poczucie własnej wartości trzeba budować w miejscu, którego nikt inny nie widzi.

Pragnienie pełniejszego życia nie jest problemem

Kobiety często są zmuszane do odczuwania wstydu z powodu tego, że pragną czegoś więcej. Jeśli pragną lepszej kariery, ich ambicja może być traktowana niemal jak wada charakteru. Jeśli pragną bezpieczeństwa finansowego, mogą usłyszeć ostrzeżenie, by nie stały się materialistkami. Jeśli dbają o urodę, styl lub wyrafinowanie, mogą zostać uznane za powierzchowne. Jeśli chcą znaleźć się w bardziej ekskluzywnych kręgach, mogą obawiać się, że próbują wspiąć się po drabinie społecznej.

Powoduje to niepotrzebne zamieszanie. Pragnienie pełniejszego życia nie jest problemem. Pragnienie większej ilości pieniędzy, lepszego traktowania, większych możliwości, pięknego otoczenia czy bardziej interesujących ludzi wokół ciebie nie czyni cię automatycznie próżnym ani roszczeniowym.

Prawdziwe pytanie nie brzmi: czy chcesz więcej. Pytanie brzmi: dlaczego tego chcesz i kim jesteś gotów się stać, aby to dobrze utrzymać.

Istnieje różnica między rozwojem a pozorem sukcesu. Rozwój oznacza wkraczanie w życie, które daje ci więcej wolności, godności, piękna, kompetencji i możliwości wyboru. Pozór sukcesu oznacza gromadzenie symboli, które sprawiają, że wyglądasz, jakbyś osiągnął sukces, podczas gdy fundamenty pozostają słabe.

W materiałach źródłowych, na których opiera się ten serial, często pojawia się temat “kobiety z elity” – mowa jest o braniu na siebie odpowiedzialności, podnoszeniu poprzeczki oraz o tym, jak czuć się swobodnie w środowiskach na wyższym poziomie. Przekaz ten jest bardzo przydatny: kobiety powinny przestać unikać ambicji i przestać traktować lepsze miejsca, silniejsze sieci kontaktów czy bardziej wyrafinowany styl życia tak, jakby były zarezerwowane dla innych.

Jednak bardziej dojrzała wersja tego przesłania nie polega na czczeniu statusu. Chodzi o to, by stać się na tyle silnym, by nie dać się mu zastraszyć.

Kobieta o eleganckim sposobie myślenia nie odrzuca sukcesu tylko po to, by sprawiać wrażenie niewinnej. Nie czyni też sukcesu podstawą swojej tożsamości. Uczy się odnosić do osiągnięć, piękna i uznania, nie uzależniając się od nich jako dowodu na to, że jest kimś ważnym.

Kiedy poczucie własnej wartości zależy od tego, czy ktoś nas dostrzega

Psychologowie Jennifer Crocker i Connie Wolfe pisali o “warunkowości poczucia własnej wartości”: tendencji do opierania własnej wartości na czynnikach zewnętrznych, takich jak uznanie, wygląd, osiągnięcia, relacje czy status. Gdy poczucie własnej wartości zbyt mocno zależy od bycia podziwianym, wybieranym lub odnoszenia widocznych sukcesów, staje się ono niestabilne. Komplement dodaje ci otuchy, odrzucenie cię przytłacza, awans dodaje ci pewności siebie, a milczenie wywołuje w tobie niepokój.

To jedna z głównych pułapek związanych z samodoskonaleniem. Kobieta może stać się bardziej zdyscyplinowana, bardziej wyrafinowana i bardziej swobodna w kontaktach towarzyskich, a mimo to nadal pozostawać pod wpływem tej samej starej zależności: powiedz mi, że jestem wystarczająco dobra.

Forma się zmienia. Potrzeba pozostaje ta sama. Na pewnym etapie mogła pragnąć, by wybrał ją partner. Później chce, by wybrał ją pracodawca, krąg znajomych, publiczność lub sala pełna ludzi, których uznanie wydaje się bardziej wyrafinowane. Otoczenie staje się bardziej eleganckie, ale struktura emocjonalna pozostaje ta sama. Jej wartość wciąż rośnie i spada w zależności od tego, kto ją dostrzega, akceptuje, chwali lub odrzuca.

To nie jest wolność. To bardziej wyrafinowana forma oczekiwania. Zewnętrzne uznanie nie jest bez znaczenia. Uznanie ma znaczenie. Miłość ma znaczenie. Szacunek ma znaczenie. Żadna poważna osoba nie powinna udawać, że opinie innych nie mają na nią wpływu. Problem pojawia się wtedy, gdy aprobata staje się głównym dowodem na to, że jesteś wartościowy.

Kobieta, której poczucie własnej wartości zależy od tego, czy jest dostrzegana, zacznie organizować swoje życie w oparciu o widoczność, a nie o istotę rzeczy. Będzie zadawać sobie nie tylko pytanie: “Czy to jest dla mnie odpowiednie?”, ale także: “Jak to będzie wyglądało?”. Będzie mylić uwagę z postępem, a podziw z poczuciem bezpieczeństwa. Będzie jej trudno opuścić miejsca, które schlebiają jej wizerunkowi, ale osłabiają jej godność. Poczucie własnej wartości nie może pozostać stabilne, jeśli zawsze jest uzależnione od czynników zewnętrznych.

Luksus nie może zastąpić wewnętrznego poczucia bezpieczeństwa

Luksus może być przyjemny, inspirujący, a nawet edukacyjny. Dobrze zaprojektowane otoczenie uczy wyczucia proporcji, umiaru, dbałości o jakość i troski. Piękne lobby hotelowe, dobrze skrojona marynarka, spokojna restauracja, poważne biuro czy przemyślany wystrój domu mogą zapoznać kobietę ze standardami, z którymi być może nie miała styczności w dzieciństwie.

W takim kontakcie z otoczeniem tkwi pewna wartość. Czasami kobieta musi po prostu poćwiczyć przebywanie w lepszych kręgach, zanim przestanie czuć się w nich jak intruz. Być może będzie musiała nauczyć się zamawiać, rozmawiać, ubierać się, negocjować, przyjmować gości, podróżować lub poruszać się po pomieszczeniu bez przepraszania za sam fakt swojej obecności. Nie są to bynajmniej błahostki. Swoboda w kontaktach społecznych wynika po części z powtarzania.

Luksus staje się jednak niebezpieczny, gdy traktuje się go jako dowód wartości. Jeśli droga torebka sprawia, że czujesz się chwilowo lepszy, ale jednocześnie obawiasz się, że wyjdzie na jaw, iż tak naprawdę nie pasujesz do tego środowiska, to przedmiot ten nie jest prawdziwym problemem. Problem leży w kryjącej się za tym niepewności. Jeśli efektowne otoczenie sprawia, że czujesz się potężny tylko wtedy, gdy się w nim znajdujesz, to ta potęga jest tylko pozorna. Jeśli bycie widzianym w towarzystwie określonych osób ma większe znaczenie niż jakość relacji, to status zaczyna zastępować intymność.

Elegancka kobieta potrafi cieszyć się pięknymi rzeczami, nie oczekując od nich, że ją uratują. Rozumie, czym jest jakość, ale nie myli konsumpcji z charakterem. Potrafi wejść do ekskluzywnego lokalu, nie oddając mu hołdu. Potrafi posiadać mniej i mimo to zachowywać się z klasą. Potrafi docenić wyrafinowanie, nie popadając w finansową lekkomyślność, by naśladować życie, którego jeszcze nie zbudowała. To rozróżnienie ma zasadnicze znaczenie. Elegancja bez uczciwości finansowej to tylko pozory.

Dobre traktowanie zaczyna się od tego, na co przestajesz się godzić

Wiele kobiet twierdzi, że chcą być lepiej traktowane, ale nadal zachowują się w sposób, który jest sprzeczny z tymi oczekiwaniami.

Chcą szacunku, a jednocześnie godzą się na niekonsekwencję. Chcą powagi, a jednocześnie akceptują niejednoznaczność. Chcą hojności, a jednocześnie tolerują emocjonalną skąpstwo. Chcą być wybrani, a jednocześnie pozostają nieustannie do dyspozycji ludzi, którzy w rzeczywistości nie dokonali żadnego wyboru.

Właśnie w tym momencie poczucie własnej wartości nabiera praktycznego znaczenia. Nie wystarczy wierzyć, że zasługujesz na coś lepszego. Musisz przestać brać udział w czymś, co ewidentnie nie spełnia standardów, do których, jak twierdzisz, się przywiązujesz.

Może to oznaczać wcześniejsze zakończenie rozmowy. Może to oznaczać, że nie odpowiemy na wiadomość, która pojawia się tylko wtedy, gdy ktoś się nudzi. Może to oznaczać odrzucenie zaproszenia, które wydaje się nieprzemyślane. Może to oznaczać, że nie będziemy już nadmiernie wyjaśniać swoich potrzeb osobie, która i tak je źle zrozumie. Może to oznaczać rezygnację z okazji, które wyglądają imponująco, ale kosztują zbyt wiele godności.

Poczucie własnej wartości wynika nie tyle z tego, czego pragniesz, ile z tego, czego nie chcesz już dłużej akceptować.

To nieprzyjemne, ponieważ odmowa często powoduje powstanie luki. Kiedy przestajesz akceptować to, co znane, coś lepszego niekoniecznie pojawi się od razu. Może pojawić się samotność, niepewność lub obawa, że być może prosiłeś o zbyt wiele.

To właśnie w tej szczelinie sprawdzają się nasze standardy. Kobieta, która nie potrafi znieść tej szczeliny, powróci do dawnego porządku tylko po to, by uciec od dyskomfortu. Kobieta, która potrafi to znieść, zaczyna uczyć się, że swojego spokoju nie da się kupić za żadną cenę.

Poczucie własnej wartości to kwestia praktyki, a nie nastroju

Właśnie dlatego książka Nathaniela Brandena Sześć filarów poczucia własnej wartości nadal pozostaje przydatną pozycją poświęconą tej tematyce. Jest to starsza publikacja, która spotyka się z krytyką, jednak jej główną zaletą jest to, że traktuje poczucie własnej wartości nie jako coś efektownego, afirmację czy niejasne poczucie pewności siebie, lecz jako coś, co buduje się poprzez praktykę. Sześć filarów Brandena zwykle podsumowuje się jako świadome życie, samoakceptację, odpowiedzialność za siebie, asertywność, życie z celem oraz integralność osobistą.

W tej eleganckiej serii poświęconej kobiecemu sposobowi myślenia najważniejszą kwestią jest odpowiedzialność za siebie.

Kobieta nie buduje poczucia własnej wartości, czekając, aż poczuje się imponująca. Buduje je, postępując w sposób, który pozwala jej zaufać sobie. Patrzy na rzeczywistość, zamiast jej unikać. Akceptuje prawdę, nie zamieniając jej w nienawiść do samej siebie. Bierze odpowiedzialność za swoje wybory. Wyraża swoje potrzeby, nie przepraszając za to, że po prostu istnieje. Żyje z celem, zamiast dryfować w zależności od nastroju. Stara się, by jej zachowanie było zgodne z tym, co uznaje za ważne.

Może to brzmieć mniej kusząco niż pomysł zostania “kobietą z elity”, ale ma o wiele większą siłę oddziaływania.

Poczucie własnej wartości oparte na wizerunku jest kruche, ponieważ wizerunek wymaga ciągłego pielęgnowania. Poczucie własnej wartości oparte na zachowaniu ma głębsze korzenie. Daje kobiecie osobisty dowód na to, że jest osobą, którą może szanować.

Te dowody gromadzą się powoli. Dotrzymujesz obietnicy, którą złożyłeś w gronie najbliższych. Mówisz prawdę o pieniądzach, pracy, miłości czy zdrowiu. Przestajesz udawać, że prowadzisz życie, które nie jest jeszcze stabilne. Przepraszasz, nie załamując się. Pytasz wprost, zamiast czekać, aż ktoś cię zauważy. Porzucasz to, co cię poniża. Odpoczywasz, gdy odpoczynek jest konieczny. Wracasz do pracy po porażce.

Żadna z tych spraw nie jest na tyle ważna, żeby o tym pisać.

Właśnie dlatego ma to znaczenie.

Nie buduj swojej tożsamości w oparciu o to, że zostałeś wybrany

Istnieje ukryte niebezpieczeństwo związane z tym, że uznanie ze strony mężczyzn, uznanie zawodowe lub społeczne staje się głównym celem przemiany.

Z zewnątrz może to wyglądać na ambicję. Rozwijasz się, doskonalisz, uczysz się, dyscyplinujesz i wkraczasz w nowe środowiska. Jednak w głębi duszy motywacją nie jest wolność. Jest nią nadzieja, że ktoś w końcu potwierdzi twoją wartość.

W ten sposób powstaje życie, które polega na ciągłym oczekiwaniu.

Czekam, aż mnie zaproszą. Czekam na awans. Czekam, aż ktoś mnie naprawdę pokocha. Czekam, aż ktoś mnie doceni. Czekam, aż ktoś inny podejmie decyzję, która zakończy tę wewnętrzną kłótnię, którą toczę sam ze sobą.

Żadna decyzja podjęta z zewnątrz nie może mieć tak dużego znaczenia przez dłuższy czas.

Uznanie jest piękne, gdy się pojawia, ale nie powinno stanowić fundamentu. Związek może wzbogacić twoje życie, ale nie powinien stać się dowodem twojego istnienia. Udana kariera może wzmocnić twoją pewność siebie, ale nie powinna być jedynym miejscem, w którym czujesz się prawdziwy. Kontakty towarzyskie mogą być przydatne i przyjemne, ale nie powinny decydować o tym, czy szanujesz samego siebie.

Badania nad współczuciem wobec siebie są tu przydatne, ponieważ oferują zdrowszą alternatywę dla ciągłej samooceny. Kristin Neff opisuje współczucie wobec siebie poprzez życzliwość wobec siebie, wspólne człowieczeństwo i uważność: w praktyce jest to zdolność do zachowania równowagi wewnętrznej w obliczu porażki, trudności lub niedoskonałości, zamiast popadać w poczucie wstydu. Podsumowania badań zamieszczone na jej stronie internetowej łączą współczucie wobec siebie z odpornością psychiczną, dobrym samopoczuciem oraz zdrowszym podejściem do poczucia własnej wartości.

Nie oznacza to jednak, że należy wszystko usprawiedliwiać. Oznacza to natomiast, że nie należy uzależniać swojej wartości od doskonałych wyników.

Elegancka kobieta nie udaje, że nikogo nie potrzebuje. To byłaby kolejna gra. Pragnie miłości, przyjaźni, uznania i poczucia przynależności, ponieważ ludzie są istotami społecznymi. Nie pozostawia jednak ostatecznej oceny swojej wartości w rękach tego, kto akurat ją akceptuje lub odrzuca.

Wybór ten może wpłynąć na twoją sytuację.

Nie powinno to kształtować twojej tożsamości.

Kobieta, którą się stajesz, potrzebuje głębi

Niebezpieczeństwo związane z każdym życiem opartym na dążeniu do ideału polega na tym, że może ono zbytnio skupiać się na pozorach.

Jak wygląda? Kogo zna? Gdzie chodzi? Co nosi? Jak jej życie wygląda z zewnątrz?

Te kwestie nie są bez znaczenia. Wygląd ma znaczenie. Otoczenie ma znaczenie. Normy społeczne mają znaczenie. Piękno, elegancja i dobry gust mogą wzmocnić pewność siebie kobiety i zwiększyć jej szanse. Jednak to nie wystarczy.

Kobieta, którą się stajesz, potrzebuje głębi. Potrzebuje dyscypliny, nawet gdy nikt nie patrzy. Potrzebuje finansowej stabilności kryjącej się za wizerunkiem. Potrzebuje emocjonalnej dojrzałości ukrytej pod urokiem. Potrzebuje wiedzy, umiejętności, rozsądku i zdolności do podnoszenia się po niepowodzeniach. Musi umieć być sama, nie popadając w panikę ani nie uciekając w fantazje. Musi dotrzymywać obietnic złożonych sobie samej, a nie tylko spełniać oczekiwania w miejscach publicznych.

Bez treści elegancja staje się tylko pozorem.

Celem nie jest wyglądanie jak kobieta prowadząca piękne życie. Celem jest stanie się kobietą, która potrafi takie życie zbudować, utrzymać i wybrać.

To wymaga mniej fantazji, a więcej szczerości. Ile zarabiasz? Ile jesteś winien? Co wiesz? Czego unikasz? Które relacje cię osłabiają? Które nawyki po cichu stoją w sprzeczności z życiem, o którym mówisz, że chcesz je prowadzić? W jakich sytuacjach wciąż masz nadzieję, że pozory zrekompensują niedokończoną pracę?

Te pytania nie są efektowne, ale dają poczucie wolności. Przenoszą punkt ciężkości z wizerunku na władzę.

Poczucie własnej wartości buduje się po cichu poprzez szacunek do samego siebie

O poczuciu własnej wartości często mówi się tak, jakby było to uczucie, które w końcu się osiąga.

W rzeczywistości buduje się ją poprzez powtarzające się akty szacunku do samego siebie. Mówisz sobie prawdę. Dotrzymujesz obietnicy, którą złożyłeś sobie w duchu. Odchodzisz od tego, co cię poniża. Przestajesz wydawać pieniądze na udawanie życia, które nie jest jeszcze stabilne. Pytasz wprost, zamiast czekać, aż ktoś cię zauważy. Odpoczywasz bez poczucia winy, gdy odpoczynek jest konieczny. Przepraszasz, gdy popełnisz błąd, nie zamieniając go w nienawiść do samego siebie. Podejmujesz decyzje, które chronią twoją przyszłość, nawet gdy twój nastrój domaga się natychmiastowego komfortu.

Żadne z tych działań nie jest spektakularne. Większość z nich jest niezauważalna. Jednak razem tworzą one kobietę, która nie musi już nieustannie przekonywać samej siebie o swojej wartości. Ma na to dowody. Widzi, jak działa z troską, dyscypliną i godnością. Coraz mniej desperacko pragnie, by świat odzwierciedlał jej wartość, ponieważ zaczęła żyć tak, jakby to już było prawdą.

To właśnie jest głębsze znaczenie elegancji. Nie chodzi tu jedynie o wyrafinowanie wyglądu. Chodzi o wyrafinowanie zachowania.

To umiejętność dokonywania dobrych wyborów, godnego odchodzenia, mądrego wypowiadania się, rozsądnego wydawania pieniędzy, dobrego odpoczynku i skutecznego regenerowania się. To odmowa pozwolenia, by chaos, uraza, desperacja czy dążenie do osiągnięć stały się naczelną zasadą twojego życia.

Niech sukces cię wzbogaca, a nie definiuje

Ta elegancka seria rozpoczęła się od odpowiedzialności, ponieważ żadna kobieta nie może zmienić swojego życia, nieustannie poszukując siły poza sobą. Następnie skupiła się na wewnętrznym głosie, ponieważ ambicję należy oddzielić od odziedziczonego strachu. Kontynuowano ją poprzez jasność, dyskomfort i wytrwałość, ponieważ nic poważnego nie powstaje wyłącznie pod wpływem nastroju. Zbadano kręgi społeczne, ponieważ ludzie wokół ciebie po cichu kształtują twoje standardy.

Ostatnia lekcja brzmi następująco: nie pozwól, by życie, które budujesz, stało się kolejną formą uzależnienia.

Buduj swoją karierę, ale nie pozwól, by stała się dla ciebie tylko tytułem. Zarabiaj pieniądze, ale nie myl ich z poczuciem wyższości. Ciesz się pięknem, ale nie pozwól, by stało się ono maską. Wchodź do lepszych kręgów, ale nie porzucaj siebie za progiem. Pozwól sobie na miłość, ale nie czyń uznania innych źródłem swojej wartości.

Kobieta o eleganckim sposobie myślenia oczekuje od życia czegoś więcej, ale nie dlatego, że bez tego czuje się pusta.

Chce więcej, ponieważ żyje, jest zdolna i sama odpowiada za kształt swojej przyszłości. Podnosi sobie poprzeczkę nie po to, by zaimponować światu, ale dlatego, że przestała iść na ustępstwa wobec samej siebie. Czuje się swobodnie w obliczu sukcesu, nie dając się zniewolić statusowi. Uczy się, jak dobrze przyjmować, dobrze wybierać i dobrze odchodzić.

To jest prawdziwy wniosek płynący z seria. Weź na siebie odpowiedzialność. Słuchaj własnego głosu. Podejmuj jasne decyzje. Działaj, nie czekając na całkowitą pewność siebie. Nie poddawaj się, gdy robi się trudno. Starannie wybieraj ludzi, którzy mają na ciebie wpływ. I pamiętaj, że życie, które budujesz, nie ma na celu udowodnienia twojej wartości. Ma na celu jej wyrażenie.